poniedziałek, 4 marca 2013

Z Prawa Agaty, czyli o przemocy w rodzinie

Witam Państwa w poniedziałek po weekendzie, w czasie którego miałam w końcu czas na nadrobienie telewizyjnych zaległości. Jak już wcześniej pisałam zdarza mi się bardzo często oglądać wyświetlany przez TVN serial Prawo Agaty. W niedzielę miałam okazję obejrzeć I odcinek III sezonu, w którym Magdalena Cielecka wcieliła się w postać znanej dziennikarki oskarżonej o znęcanie się nad dzieckiem. Odcinek ten może stanowić ciekawy przyczynek do zagłębienia się w przepisy dotyczące problemu przemocy w rodzinie. Problem to bardzo istotny i właściwie nie ma nieodpowiedniej okazji do zajmowania się nim. 

Aczkolwiek najpierw kilka słów wyjaśnienia. Ten wpis stanowi jedynie kilka luźnych uwag do serialowej rzeczywistości. Wiadomo, że telewizja operuje różnego rodzaju skrótami i niedomówieniami, nie wiemy co było w serialowym akcie oskarżenia, jakie dowody faktycznie zostały przeprowadzone, dlatego te uwagi to jedynie luźne refleksje, które być może jednak pozwolą komuś lepiej zrozumieć ten odcinek.

Jako, że najlepiej zacząć od początku, to zacznę od wskazania o jakie przestępstwo była oskarżona bohaterka. W ciągu całego odcinka mowa jest o znęcaniu się, co świadczy o tym, iż chodziło o przestępstwo z art. 207 Kodeksu Karnego. Zgodnie z § 1 tego przepisu kto znęca się fizycznie lub psychicznie nad osobą najbliższą lub nad inną osobą pozostającą w stałym lub przemijającym stosunku zależności od sprawcy albo nad małoletnim lub osobą nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. 
Co istotne § 2 mówi, iż jeżeli czyn określony w § 1 połączony jest ze stosowaniem szczególnego okrucieństwa, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10. 
Natomiast § 3 wskazuje, iż jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 lub 2 jest targnięcie się pokrzywdzonego na własne życie, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.

W naszym serialu chodziło najprawdopodobniej o § 1 tego przepisu, ponieważ nie wspominano o szczególnym okrucieństwie, ani tym bardziej o próbach targnięcia się dziecka na własne życie. Dziewczynka była dla matki oczywiście osobą najbliższą, a także osobą małoletnią. (w którejś z kolejnych notek pozwolę sobie wyjaśnić te pojęcia, gdyż nie jest to takie proste jak się wydaje, np. nie każdy wie, czym różni się osoba małoletnia od nieletniego). Wiemy już co mówi Kodeks Karny, teraz sprawdźmy a co mówił na temat tego przestępstwa Sąd Najwyższy. W jednej z uchwał SN przyjął, iż: "Ustawowe określenie "znęca się" oznacza działanie albo zaniechanie, polegające na umyślnym zadawaniu bólu fizycznego lub dotkliwych cierpień moralnych, powtarzającym się w czasie albo jednorazowym, lecz intensywnym i rozciągniętym w czasie". Natomiast w innym nowszym uzasadnieniu SN uznał, że "znamię czasownikowe "znęca się" oznacza, iż występek ten najczęściej jest realizowany przez wielokrotne zamachy (chociaż w sytuacji wyjątkowej wystarczy jednorazowy zamach)". Chodzi zatem o działania stale powtarzające się, a tylko w bardzo wyjątkowych przypadkach o działanie jednorazowe.

Zasadniczo warto zauważyć, ze w serialu oskarżenie oparte było na bardzo kruchych podstawach; jedynym dowodem na niekorzyść oskarżonej był właściwie dowód z zeznań świadka, który twierdził, że widział w praktyce jedynie jedną sytuację, w której doszło do przemocy. Wskazano, że opinia biegłego psychologa, podobnie jak dowód z badania lekarskiego nie wykazały, by nad małoletnią ktoś się znęcał. Oczywiście można tylko domniemywać, co znajdowało się w serialowym akcie oskarżenia, ale wydaje się, ze oskarżenie oparte było na bardzo słabych podstawach i prawidłowo bohaterka została uniewinniona. Oczywiście nie oznacza to, że świadków zawsze musi być więcej, ani też, ze w ogóle musi być jakikolwiek świadek. Wszystko bowiem zależy od okoliczności konkretnej sprawy.

Na koniec jeszcze kilka spostrzeżeń o przemocy w rodzinie, warto wiedzieć, że zgodnie z Kodeksem Rodzinnym i Opiekuńczym osobom wykonującym władzę rodzicielską oraz sprawującym opiekę lub pieczę nad małoletnim zakazuje się stosowania kar cielesnych. Jest to świeży przepis, nowelizacja weszła bowiem w życie dopiero w 2010 r. Ponadto od 2005 r. obowiązuje w naszym kraju ustawa z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, którą na pewno zajmę się bardziej szczegółowo w którymś z kolejnych postów.

Opowiem jeszcze o jednej rzeczy, która mnie zdziwiła w odcinku. Mianowice zastanawiałam się dlaczego opiekunka dziecka cały czas siedziała podczas rozprawy obok prokuratora. Takie usadowienie wskazywałoby, że jest ona w procesie stroną, a nie tylko świadkiem. Myślę, ze to błąd twórców odcinka, ponieważ na pewno nie była ona oskarżycielem posiłkowym. Dlaczego? Dlatego, że w sprawach ściganych z oskarżenia publicznego obok oskarżyciela publicznego (w tej sprawie prokuratora) jako oskarżyciel posiłkowy działać może jedynie pokrzywdzony, a np. w przypadku jego śmierci osoby najbliższe. Natomiast twórcy odcinka zdają się sugerować, iż opiekunka w jakiś sposób reprezentowała oskarżenie, co wydaje się nie mieć żadnego oparcia w przepisach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz