Dziś obiecany kolejny post z cyklu "z Kodeksem Karnym przez Prawo Agaty", jak sobie nieformalnie nazywam te posty które omawiają przestępstwa ukazywane w serialu. W ostatnim obejrzanym przeze mnie odcinku mamy do czynienia z alpinistą, który zostaje oskarżony o nieumyślne spowodwanie śmierci przyjaciela podczas wyprawy wysokogórskej. Z nieznanych mi powodów gdzieś w połowie odcinka ta kwalifikacja zostaje zmieniona na zabójstwo, jednakże dziś zajmę się tylko tym pierwszym przestępstwem, ponieważ o zabójstwach napisano już bardzo wiele, a czytając przekazy medialne można dojść do wniosku, że to w ogóle jedno z najpopularniejszych przestępstw popełnianych w kraju i za granicą.
Generalnie sięgnąć trzeba do art. 155 kk. zgodnie z którym kto nieumyślnie powoduje śmierć człowieka, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
Przepis ten jest krótki i wydaje się jasny, ale czy tak jest w istocie? Rozumiemy, że sprawca nieumyślnie powoduje śmierć człowieka, ale trzeba sobie zdawać sprawe, że ta nieumyślność dotyczy tylko samego skutku, jakim jest śmierć człowieka, a nie całościowego działania sprawcy.
Rzadko zdarzają się sytuacje, gdy ktoś zabija człowieka całkowicie przypadkowo, znacznie częściej mamy do czynienia ze stanami faktycznymi w których sprawca narusza nietykalność ciała porzywdzonego (np poprzez uderzenie) z zamiarem wywołania u niego jakichś dolegliwości (np. bólu), za to bez zamiaru spowodowania śmierci. Zapoznajmy się np. z sentencją wyroku Sądu Apelacyjnego w Katowicach, w myśl którego: "Oskarżony, uderzając kobietę pięścią w bok szyi, w
okolice zatoki tętnicy szyjnej, splotu szyjnego, w konsekwencji czego
doszło do tzw. odruchu zatoki szyjnej, który doprowadził do zatrzymania
akcji serca i w rezultacie do zgonu pokrzywdzonej, możliwość nastąpienia
skutku śmiertelnego przewidywał albo mógł przewidzieć. W okolicach tych
znajdują się bowiem bardzo liczne zakończenia nerwowe zaopatrzone we
włókna naczyniowe nerwu błędnego i nerwu współczulnego i sam ucisk na te
miejsca podziału tętnic może wywołać wspomniany wyżej odruch. W związku
z powyższym odpowiada on za umyślne spowodowanie obrażeń z art. 157 § 2 k.k. i nieumyślne spowodowanie śmierci z art. 155 k.k. w zw. z 11 § 2 k.k.".
Jak widać w powyższym wyroku sprawca zamierzał prawdopodbnie po prostu pobić lub nawet jednorazowo uderzyć swoją ofiarę i nie spodziewał sie jej smierci. Mimo to Sąd uznał, że zadając takiego rodzaju ciosy powinien przewidzieć związane z nimi ryzyko jej śmierci, dlatego też zakwalifikował działanie sprawcy jako nieumyślne spowodowanie śmierci. Dodatkowo Sąd stwierdził tutaj, że takie działanie można też zakwalifikować jako przestępstwo z art. 157 § 2 k.k., ale na temat tego art. napiszę tutaj kiedy indziej. Z kolei art. 11 § 2 k.k.". wskazuje po prostu na sytuację, gdy jeden czyn mozna dopasować do dwóch lub większej liczby przepisów Kodeksu Karnego.
Jeśli chodzi o przypadek ukazany w serialu, to moim zdaniem od początku nic specjalnie nie wskazywało na fakt, iż było to coś więcej niż nieszczęśliwy wypadek, a ta nagła zmiana kwalifikacji na zabójstwo już całkowicie wytrąciła mnie z równowagi. Na plus odcinka warto zapisać, że tym razem realizatorzy prawidłowo ukazali rolę oskarżyciela posiłkowego, którym była żona zmarłego pokrzywdzonego. Mieliśmy do czynienia z sytuacją, gdy oskarżyciel posiłkowy odstąpiła od oskarżenia, co nie wiązało oskarżyciela publicznego (prokuratora), który oskarżenie podtrzymał. Było to jak najbardziej uprawnione.
Jeśli chodzi o przypadek ukazany w serialu, to moim zdaniem od początku nic specjalnie nie wskazywało na fakt, iż było to coś więcej niż nieszczęśliwy wypadek, a ta nagła zmiana kwalifikacji na zabójstwo już całkowicie wytrąciła mnie z równowagi. Na plus odcinka warto zapisać, że tym razem realizatorzy prawidłowo ukazali rolę oskarżyciela posiłkowego, którym była żona zmarłego pokrzywdzonego. Mieliśmy do czynienia z sytuacją, gdy oskarżyciel posiłkowy odstąpiła od oskarżenia, co nie wiązało oskarżyciela publicznego (prokuratora), który oskarżenie podtrzymał. Było to jak najbardziej uprawnione.