środa, 6 marca 2013

Podatki, czyli w gąszczu przepisów

Jak zwykle zastanawiam się, jaki temat podjąć. Wiem, że moja ostatnia notka mogłaby stanowić przyczynek do kilku następnych i cały czas pamiętam o tych tematach, ale dzisiejszy wpis będzie z innej beczki. Mamy obecnie marzec, trwa już czas rozliczeń z urzędem skarbowym. Pisałam do tej pory o różnych dziedzinach prawa, jednak zauważyłam, ze nigdy nie było tu jeszcze nic o prawie podatkowym.

Zasadniczo prawo podatkowe można opisać jako jedną z najtrudniejszych i najbardziej dynamicznych dziedzin prawa. (według niektórych osób też jako jedną z najbardziej znienawidzonych). Zatem dziś jedynie krótki wstęp, który z pewnością jeszcze rozwinę. Wszyscy wiemy, że podatki trzeba płacić, a gdyby ktokolwiek miał jakieś wątpliwości, to wystarczy, że sięgnie do art. 84 Konstytucji zgodnie z którym Każdy jest obowiązany do ponoszenia ciężarów i świadczeń publicznych, w tym podatków, określonych w ustawie. Oczywiście mogliby Państwo zapytać o jaką ustawę tutaj chodzi. Wyjaśniam, iż ustawodawca nie miał w tym miejscu na myśli jednej konkretnej ustawy, tylko generalne założenie, ze podatki to sprawa tak istotna, że obowiązek ich zapłaty musi wynikać z ustawy, a nie z jakiegoś aktu niższego rzędu np. rozporządzenia. Inaczej mówiąc, jeśli państwo życzy sobie, żebyśmy płacili podatki, to musi nałożyć ten obowiązek w drodze ustawy. Przykładami mogą być ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych albo ustawa o podatku od spadków i darowizn. Są to tak zwane ustawy podatkowe. Każda taka ustawa określa między innymi podmiot podatku (czyli kto ma go płacić), przedmiot podatku (od czego ten podatek płacimy), stawki podatkowe i inne istotne kwestie dotyczące konkretnego podatku. Oczywiście to nie wszystko, ponieważ oprócz tych szczególnych ustaw mamy jeszcze ordynację podatkową. Ustawę tę możemy określić jako część ogólną prawa podatkowego. Można w niej znaleźć np. definicję podatku, normuje ona postępowanie podatkowe, kontrolę podatkową i wiele innych istotnych rzeczy. Jeszcze dodam na marginesie, ze dla mocy prawnej ustawy nie ma znaczenia, czy nazywa się ona ustawą, ordynacją, czy np kodeksem. Obecnie obowiązująca Ordynacja Podatkowa z 1997 r. jest drugą polską ustawą noszącą tę nazwę. Pierwsza pochodziła z 1934 r. i była podobno bardzo dobrze napisaną ustawą. (istotne, bo ta obecna jest już znacznie mniej doskonała pod względem legislacyjnym)

Powoli robi się coraz trudniej, więc dodam tylko na koniec, ze prawo podatkowe, to nie tylko te ustawy, ale również postanowienia ratyfikowanych przez Polskę umów o unikaniu podwójnego opodatkowania (bardzo istotne np. dla osób pracujących za granicą) oraz ratyfikowanych przez Polskę innych umów międzynarodowych dotyczących problematyki podatkowej, a także przepisy aktów wykonawczych (czyli rozporządzeń) wydanych na podstawie ustaw podatkowych.

Ciąg dalszy nastąpi, a osobom, które mają problem z rozliczeniami podatkowymi przypominam, że tym również się zajmujemy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz