Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prawo rodzinne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prawo rodzinne. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 marca 2013

Wiek uprawniający o zawarcia małżeństwa, czyli długa historia jednego przepisu

Pomysł na dzisiejszą notkę powstał właściwie dlatego, że ktoś wczoraj zapytał mnie jaki wiek wymagany jest w Polsce do zawarcia małżeństwa. Początkowo uznałam, że kwestia jest banalna, jednak później przyjrzałam się temu bliżej i myślę, że uregulowania dotyczące tej kwestii mogą stanowić ciekawy przykład obrazujący jak nieraz często zmienia się prawo. Idąc zatem od początku: 

Według wydanego zaraz po wojnie dekretu Prawo Małżeńskie z 1945 r. małżeństwo mogli zawrzeć mężczyzna i kobieta, którzy ukończyli 18 lat. Następnie przepisy tego dekretu zostały zastąpione przez Kodeks rodzinny z 1950 r., który utrzymywał granicę wieku 18 lat wymaganą do zawarcia małżeństwa,  jednak przewidywał możliwość udzielenia, lecz tylko z ważnych powodów, zezwolenia na zawarcie małżeństwa osobie, która ukończyła lat 16. Takie zezwolenie mogło być zatem wówczas udzielone zarówno mężczyźnie, jak i kobiecie.

Następnie wszedł w życie Kodeks rodzinny i opiekuńczy z 1964 r., który obowiązuje zresztą do dnia dzisiejszego. Początkowo Kodeks ten podwyższył granicę wieku uprawniającego do zawarcia małżeństwa dla mężczyzn do 21 lat, dla kobiet nadal utrzymując granicę wieku 18 lat.  Dodatkowo istniała możliwość udzielenia zezwolenia na zawarcie małżeństwa przez mężczyznę, który nie ukończył 21 lat, i kobietę, która nie ukończyła 18 lat - Mężczyzna w takiej sytuacji mógł zawrzeć małżeństwo już po ukończeniu 18 lat, a kobieta po ukończeniu 16 lat. Takie uregulowanie stwarzało jednak nierówność między płciami i było powszechnie krytykowane. 

Dlatego też w  1998 r. dokonano nowelizacji tego przepisu i od tego czasu wiek uprawniający do zawarcia małżeństwa jest identyczny zarówno w stosunku do kobiet, jak i mężczyzn, i wynosi osiemnaście lat. Nadal istnieje możliwość udzielenia zezwolenia na wcześniejsze zawarcie małżeństwa, ale:
- tylko kobiecie, która ukończyła szesnaście lat, a ponadto:
- gdy istnieją ważne powody,
- a z okoliczności wynika, że zawarcie małżeństwa będzie zgodne z dobrem założonej rodziny 
 Jeśli chodzi o ważne powody, które pozwalają uzyskać takie zezwolenie, to uznaje się, że takim powodem jest przede wszystkim zajście kobiety w ciążę. Oczywiście to nie wystarczy do uzyskania zezwolenia, ponieważ sąd zawsze musi brać pod uwagę dobro rodziny, a zatem np. ustalić, czy przyszli małżonkowie są wystarczająco dojrzali do zawarcia małżeństwa i czy nie przyniesie ono szkody im lub dziecku.

poniedziałek, 4 marca 2013

Z Prawa Agaty, czyli o przemocy w rodzinie

Witam Państwa w poniedziałek po weekendzie, w czasie którego miałam w końcu czas na nadrobienie telewizyjnych zaległości. Jak już wcześniej pisałam zdarza mi się bardzo często oglądać wyświetlany przez TVN serial Prawo Agaty. W niedzielę miałam okazję obejrzeć I odcinek III sezonu, w którym Magdalena Cielecka wcieliła się w postać znanej dziennikarki oskarżonej o znęcanie się nad dzieckiem. Odcinek ten może stanowić ciekawy przyczynek do zagłębienia się w przepisy dotyczące problemu przemocy w rodzinie. Problem to bardzo istotny i właściwie nie ma nieodpowiedniej okazji do zajmowania się nim. 

Aczkolwiek najpierw kilka słów wyjaśnienia. Ten wpis stanowi jedynie kilka luźnych uwag do serialowej rzeczywistości. Wiadomo, że telewizja operuje różnego rodzaju skrótami i niedomówieniami, nie wiemy co było w serialowym akcie oskarżenia, jakie dowody faktycznie zostały przeprowadzone, dlatego te uwagi to jedynie luźne refleksje, które być może jednak pozwolą komuś lepiej zrozumieć ten odcinek.

Jako, że najlepiej zacząć od początku, to zacznę od wskazania o jakie przestępstwo była oskarżona bohaterka. W ciągu całego odcinka mowa jest o znęcaniu się, co świadczy o tym, iż chodziło o przestępstwo z art. 207 Kodeksu Karnego. Zgodnie z § 1 tego przepisu kto znęca się fizycznie lub psychicznie nad osobą najbliższą lub nad inną osobą pozostającą w stałym lub przemijającym stosunku zależności od sprawcy albo nad małoletnim lub osobą nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. 
Co istotne § 2 mówi, iż jeżeli czyn określony w § 1 połączony jest ze stosowaniem szczególnego okrucieństwa, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10. 
Natomiast § 3 wskazuje, iż jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 lub 2 jest targnięcie się pokrzywdzonego na własne życie, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.

W naszym serialu chodziło najprawdopodobniej o § 1 tego przepisu, ponieważ nie wspominano o szczególnym okrucieństwie, ani tym bardziej o próbach targnięcia się dziecka na własne życie. Dziewczynka była dla matki oczywiście osobą najbliższą, a także osobą małoletnią. (w którejś z kolejnych notek pozwolę sobie wyjaśnić te pojęcia, gdyż nie jest to takie proste jak się wydaje, np. nie każdy wie, czym różni się osoba małoletnia od nieletniego). Wiemy już co mówi Kodeks Karny, teraz sprawdźmy a co mówił na temat tego przestępstwa Sąd Najwyższy. W jednej z uchwał SN przyjął, iż: "Ustawowe określenie "znęca się" oznacza działanie albo zaniechanie, polegające na umyślnym zadawaniu bólu fizycznego lub dotkliwych cierpień moralnych, powtarzającym się w czasie albo jednorazowym, lecz intensywnym i rozciągniętym w czasie". Natomiast w innym nowszym uzasadnieniu SN uznał, że "znamię czasownikowe "znęca się" oznacza, iż występek ten najczęściej jest realizowany przez wielokrotne zamachy (chociaż w sytuacji wyjątkowej wystarczy jednorazowy zamach)". Chodzi zatem o działania stale powtarzające się, a tylko w bardzo wyjątkowych przypadkach o działanie jednorazowe.

Zasadniczo warto zauważyć, ze w serialu oskarżenie oparte było na bardzo kruchych podstawach; jedynym dowodem na niekorzyść oskarżonej był właściwie dowód z zeznań świadka, który twierdził, że widział w praktyce jedynie jedną sytuację, w której doszło do przemocy. Wskazano, że opinia biegłego psychologa, podobnie jak dowód z badania lekarskiego nie wykazały, by nad małoletnią ktoś się znęcał. Oczywiście można tylko domniemywać, co znajdowało się w serialowym akcie oskarżenia, ale wydaje się, ze oskarżenie oparte było na bardzo słabych podstawach i prawidłowo bohaterka została uniewinniona. Oczywiście nie oznacza to, że świadków zawsze musi być więcej, ani też, ze w ogóle musi być jakikolwiek świadek. Wszystko bowiem zależy od okoliczności konkretnej sprawy.

Na koniec jeszcze kilka spostrzeżeń o przemocy w rodzinie, warto wiedzieć, że zgodnie z Kodeksem Rodzinnym i Opiekuńczym osobom wykonującym władzę rodzicielską oraz sprawującym opiekę lub pieczę nad małoletnim zakazuje się stosowania kar cielesnych. Jest to świeży przepis, nowelizacja weszła bowiem w życie dopiero w 2010 r. Ponadto od 2005 r. obowiązuje w naszym kraju ustawa z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, którą na pewno zajmę się bardziej szczegółowo w którymś z kolejnych postów.

Opowiem jeszcze o jednej rzeczy, która mnie zdziwiła w odcinku. Mianowice zastanawiałam się dlaczego opiekunka dziecka cały czas siedziała podczas rozprawy obok prokuratora. Takie usadowienie wskazywałoby, że jest ona w procesie stroną, a nie tylko świadkiem. Myślę, ze to błąd twórców odcinka, ponieważ na pewno nie była ona oskarżycielem posiłkowym. Dlaczego? Dlatego, że w sprawach ściganych z oskarżenia publicznego obok oskarżyciela publicznego (w tej sprawie prokuratora) jako oskarżyciel posiłkowy działać może jedynie pokrzywdzony, a np. w przypadku jego śmierci osoby najbliższe. Natomiast twórcy odcinka zdają się sugerować, iż opiekunka w jakiś sposób reprezentowała oskarżenie, co wydaje się nie mieć żadnego oparcia w przepisach.

czwartek, 14 lutego 2013

Czy można zmniejszyć alimenty?

W dzisiejszym poście kilka słów na temat możliwości zmniejszania wysokości alimentów. Często zdarza się, ze ktoś zobowiązany jest do płacenia alimentów na bliską osobę. Często są to dzieci, ale może to być również np. były małżonek albo rodzeństwo. Może zdarzyć się nam, iż odczujemy, że ponoszone w związku z tym koszty stają się dla nas zbyt wysokie. Kodeks rodzinny mówi tylko o tym, że w razie zmiany stosunków można żądać zmiany orzeczenia lub umowy dotyczącej obowiązku alimentacyjnego. 

Oczywiście nasuwa się pytanie, czym jest owa zmiana stosunków. Odpowiedzi na to pytanie szukać należy w poglądach doktryny i orzeczeniach sądów. Taką przyczyną obniżenia alimentów może być np.  choroba dłużnika, konieczność realizacji obowiązku alimentacyjnego względem dziecka z nowego związku, utrata pracy w konsekwencji zwolnień grupowych itp. Trzeba jednak pamiętać, ze sądy do każdej sprawy podchodzą indywidualnie i w każdym przypadku badają, czy nasze możliwości faktycznie się zmniejszyły. Możemy się również powoływać na zmniejszenie się potrzeb osoby, której płacimy alimenty. Warto również wiedzieć, że obowiązek alimentacyjny nie wygasa, gdy dziecko ukończy 18 lat. Wygaśnie on dopiero wówczas, gdy dorosłe dziecko będzie w stanie samodzielnie się utrzymać. Trzeba jednak zauważyć, że rodzic może zwolnić się z obowiązku alimentacyjnego względem dorosłego dziecka, które nie dokłada starań w celu uzyskania możności samodzielnego utrzymania. Tutaj również sąd do każdej sprawy podejdzie indywidualnie, sprawdzając, czy dziecko uczy się, czy zdobywa doświadczenie zawodowe, czyli czy podejmuje czynności, które w przyszłości zapewnią mu utrzymanie. Jeśli sąd dojdzie do wniosku, ze dziecko takiej aktywności nie podejmuje, to pozwoli nam to na zmniejszenie, a nawet całkowite zniesienie obowiązku względem niego.

środa, 13 lutego 2013

O błogosławieństwie separacji

Tytuł dzisiejszego posta wydawać się może trochę przewrotny, jednakże moim zdaniem ma swoje uzasadnienie. Swego czasu udzielałam porady pewnej starszej pani, która od ponad 30 lat pozostawała w związku małżeńskim. Generalnie powiedziała mi, że w ogóle z mężem nie rozmawia, on nie daje jej żadnych pieniędzy z emerytury, stosunków seksualnych nie utrzymują i właściwie to małżeństwo kompletnie jej już nie odpowiada. Na moje pytanie, czy myślała w takim razie o rozwodzie odparła, że w jej rodzinie takie rozwiązanie nie jest możliwe. Można mieć różne powody by się nie rozwodzić, a rodzina jak najbardziej może być jednym z nich. Zapytałam zatem, czy w grę wchodzi w takim razie separacja. Klientka ożywiła się i stwierdziła, że to brzmi dużo lepiej, tylko o co właściwie chodzi?

No właśnie, popularność separacji jest dużo mniejsza od rozwodu, co być może wynika z tego, że mało osób w ogóle orientuje się na czym separacja polega. Podstawowa różnica między rozwodem, a separacją polega przede wszystkim na tym, że  małżonek pozostający w separacji nie może zatem zawrzeć nowego małżeństwa. Małżonkowie w separacji nie muszą już przestrzegać obowiązków małżeńskich, jednak podczas czytania Komentarza dotyczącego tych przepisów trafiłam na ciekawy problem prawny, a mianowicie, czy między małżonkami w separacji istnieje obowiązek wierności? Na ten temat wypowiadał się między innymi Sąd Apelacyjny w Poznaniu, który w jednym z orzeczeń twierdził, iż "Skoro sensem istnienia instytucji separacji jest restytucja związku małżeńskiego, a obowiązek wierności może znacznie pomóc w realizacji tego celu - w każdym razie z pewnością nie zaszkodzić - obowiązek wierności powinien ciążyć na małżonkach." 

Kiedy zatem warto starać się o separację? przede wszystkim wtedy, gdy widzimy jeszcze możliwość ewentualnej naprawy naszego małżeństwa i odbudowania więzi. Trzeba pamiętać, ze separacja ma jednak skutki rozwodu np. w prawie spadkowym do małżonka odseparowanego nie stosuje się przepisów o dziedziczeniu z ustawy.

wtorek, 12 lutego 2013

Rozwody w statystykach

Jednym z bardzo istotnych zjawisk prawnych w obrębie prawa rodzinnego jest oczywiście rozwód. Rozwód jest zjawiskiem prawnym, ale jest też niezwykle istotnym zjawiskiem społecznym, które zostało bardzo szeroko opisane w statystykach GUS. Zatem dziś kilka statystycznych ciekawostek:
- Powództwo o rozwód od lat częściej wnoszą kobiety: w 2010 ich udział wyniósł 67,7%, w 2005 r. aż 74,8%. Wynika z tego, że mężczyźni są znacznie mniej chętni do rozwodzenia się.
- Orzeczenie rozwodu z winy żony występuje niezwykle rzadko. W 2010 r. na 1000 orzeczeń
w 190 przypadkach winą obarczono mężczyznę, a tylko w 34 kobietę. Na 1000 rozwodów w 49 przypadkach winą obarczono obie strony. W pozostałych przypadkach sąd nie orzekał o winie stron.
- W 2010 r. aż 26,5% wszystkich rozwodzących się par pozostawało w związku małżeńskim 20 i więcej lat. Jest to najwyższy odsetek spośród wszystkich rozwodzących się małżeństw. Co ciekawe do 2010 r. rozwody najpopularniejsze były wśród małżeństw, które przeżyły ze sobą od 5 do 9 lat
- Od lat najczęściej rozwodzą się osoby,które zawarły związki małżeńskie w wieku 20-24. W 2010 r. kobiety ślubujące w tym wieku stanowiły ponad połowę wszystkich rozwódek. Te statystki dobitnie wskazują, ze młody wiek zawarcia małżeństwa ma bardzo zły wpływ na jego trwałość.
- Ponad 60% rozwodów dotyczy małżeństw z dziećmi
- W 2001 r. niezgodność charakterów była przyczyną rozpadu 24,5% związków, a w 2010 r. już 34,8% wszystkich rozpadających się małżeństw i jest to obecnie najczęściej podawana przyczyna rozwodów.


piątek, 8 lutego 2013

Tydzień Prawa Rodzinnego : 11-15 lutego 2013 r.

Pracownicy sosnowieckiego Oddziału kancelarii OMEGA stwierdzili, że pora na jakąś akcję, która ułatwi Państwu dostęp do porad prawnych. W najbliższym tygodniu w dniach od 11 do 15 lutego ogłaszamy Tydzień Prawa Rodzinnego. Oznacza to obniżenie cen porad prawnych z zakresu prawa rodzinnego. Jeśli ktokolwiek w tych dniach zjawi się w naszej kancelarii i poprosi o taką poradę zapłaci za nią jedynie 25 zł. Ta promocja dotyczy porad, jednakże Klient, który zdecyduje się również na zlecenia nam napisania pisma z tego zakresu otrzyma na nie rabat w wysokości 10%. Oferujemy również rabat na prowadzenie sprawy w sądzie w wysokości 5%.
Jeżeli mają Państwo jakiekolwiek pytania dotyczące rozwodów, alimentów, majątku małżonków, kontaktów z dzieckiem oraz wszelkich innych spraw rodzinnych, a uważają Państwo, że usługi prawne są dla Państwa zbyt kosztowne, to w najbliższym tygodniu mają Państwo szansę na uzyskanie profesjonalnej porady w bardzo niskiej cenie. Ta promocja nie będzie trwała długo, jednak w późniejszym czasie planujemy kolejne akcje, proszę śledzić naszego bloga. W ciągu najbliższego tygodnia na blogu będą również publikowane ciekawe informacje dotyczące prawa rodzinnego, gdyż z naszych doświadczeń wynika, że Klienci często nawet nie zdają sobie sprawy z tego jakie uprawienia im przysługują.

Zapraszamy serdecznie od poniedziałku do piątku od 9:00 do 17:00. Warto umówić się wcześniej.

piątek, 1 lutego 2013

Jak to jest z tym orzekaniem o winie?

Pomysł na tego posta pojawił się, gdy jeden z naszych Klientów zapytał mnie wczoraj, czy lepiej rozwieść się z żoną z orzekaniem o winie, czy bez orzekania. To pytanie dość często się pojawia, więc spróbuję przybliżyć kilka kwestii. 

Przede wszystkim w praktyce wiele osób stara się o rozwód z orzekaniem o winie dla własnej satysfakcji, chcąc po prostu uzyskać pisemne potwierdzenie, ze ich małżeństwo co prawda było nieudane, ale wyłącznie z powodu zachowania drugiego małżonka. Tego rodzaju motywacji nie mam zamiaru oceniać, odniosę się za to do uregulowań znajdujących się w Kodeksie Rodzinnym i Opiekuńczym, a mianowicie do kwestii alimentów. Trzeba podkreślić, ze w pewnych sytuacjach po rozwodzie możemy domagać się alimentów od byłego męża lub żony. Kiedy i jak długo? Odpowiedź na te pytania zależy właśnie od tego komu w wyroku rozwodowym przypisano winę za rozkład pożycia. Przede wszystkim małżonek uznany za wyłącznie winnego nie może się domagać alimentów od swojego byłego małżonka. Co oznacza, ze:
- w przypadku orzeczenia winy tylko jednego małżonka prawo do alimentów ma tylko małżonek niewinny
- w przypadku orzeczenia winy obojga małżonków albo gdy sąd w ogóle nie orzekał o winie prawo do żądania alimentów będą mieli oboje małżonkowie

Trzeba jednak pamiętać, ze w przypadku, gdy my jesteśmy niewinni, a cała wina została przypisana drugiemu małżonkowi żeby w ogóle domagać się alimentów musimy wykazać jedynie, że rozwód spowodował istotne pogorszenie się naszej sytuacji materialnej. Natomiast, gdy sąd nie orzekał o winie albo przypisał winę obu małżonkom prawo do alimentów ma tylko ten małżonek, który znajduje się w niedostatku. Jaka jest różnica? Różnica jest bardzo duża, niedostatek oznacza bowiem tylko taką sytuację, gdy w ogóle nie mamy dochodów albo dochody nie wystarczają na zaspokojenie podstawowych potrzeb. Natomiast gdy byliśmy niewinni a nasz małżonek wyłącznie winny niedostatek nie jest konieczny, wystarczy bowiem, że nasz poziom życia gdy byliśmy w małżeństwie był wyraźnie wyższy od naszego poziomu życia po rozwodzie. Trzeba jednak pamiętać, ze nawet istotne pogorszenie naszej sytuacji materialnej nie oznacza, ze sąd zasądzi nam alimenty automatycznie, ponieważ w przepisie kodeksu rodzinnego i opiekuńczego wyraźnie napisano, że w takich wypadkach "sąd może orzec". Jednak w praktyce sądy są znacznie bardziej skore do orzekania alimentów od małżonka wyłącznie winnego na rzecz małżonka niewinnego.

Teraz kolejne pytanie, które często się pojawia, czyli jak długo mamy obowiązek płacić alimenty na byłego małżonka? Obowiązek ten właściwie zawsze wygasa, gdy były małżonek zawrze nowe małżeństwo. Czyli nawet jeśli my byliśmy niewinni, a nasz małżonek winny, to i tak, gdy mamy nowego małżonka alimenty od byłego nie będą się należeć. Natomiast jeśli nasz małżonek jest wyłącznie winny, a my nie zawrzemy nowego małżeństwa, to możliwe, ze były małżonek będzie zobowiązany do płacenia nam alimentów do końca życia. Z kolei, gdy oboje byliśmy winni albo sąd nie orzekał o winie, to obowiązek generalnie wygasa po 5 latach od orzeczenia rozwodu i tylko w wyjątkowych sytuacjach może być przedłużony.

Co to oznacza w praktyce? Moim zdaniem jeśli mamy podstawy do żądania orzeczenia winy drugiego małżonka warto starać się o takie orzeczenie. Trzeba jednak pamiętać, ze uzyskanie orzeczenia o winie jest często bardzo trudne. Nie wystarczy np tylko wykazanie zdrady drugiego małżonka. Mówiąc prościej trzeba wykazać, ze zdrada ta rzeczywiście była przyczyną rozkładu pożycia, natomiast my swoją postawą się do rozkładu nie przyczyniliśmy. Często wymaga to przeprowadzenia wielu dowodów np z zeznań świadków, co sprawia, ze tego typu sprawy są z reguły bardzo żmudne i skomplikowane.